BEZCUKIERNIA

Cukiernia bez cukru i bez zwykłej pszenicy. Ale też czasem bez glutenu, bez mleka, jaj, wegańska, czasem "bezwszystkiego" :-) czasem z dodatkiem warzyw!
W BezCukierni mimo braku cukru jest słodko i pysznie - jedz na zdrowie!

18.02.2011

FAWORKI ORKISZOWE JASNE I RAZOWE

I ja zapraszam na faworki! Zrobiłam ich całą furę ponieważ jedną porcję przygotowałam z mąki orkiszowej jasnej (typ 700), a drugą z orkiszowej razowej (typ 3000) - w celach porównawczych, jak się będą różniły w smaku, kaloryczności oraz podczas wrabiania ciasta i smażenia :)

Ostatnio z rozwijającą się świadomością żywieniową rośnie popularność orkiszu głównie wykorzystywanego w postaci mąki. Pszenica orkisz, przez to, że uniknęła masowej uprawy, jest cenniejsza dla naszego organizmu niż zwykła pszenica (o tym napiszę szerzej jednak innym razem).
Zauważyłam przy okazji, że mąka orkiszowa kojarzona jest głównie w swojej pełnoziarnistej (razowej) postaci. Ci, którzy programowo unikają zdrowego jedzenia jako niesmacznego, zbyt odbiegającego od klasycznych smaków, na hasło "to jest z mąki orkiszowej" krzywią się, spodziewając się razowego produktu (ciasta, chleba itp.).
Kulinarna blogosfera nie jest wolna od takich skojarzeń - przepis na chleb orkiszowy prawie zawsze jest przepisem na razowy orkiszowy, ciasto z mąką orkiszową też prawie zawsze jest koloru ciemne i cięższe, a przecież orkisz, jak zwykłą pszenicę można zmielić i oczyścić do żądanego typu. Orkisz to typ zboża, a nie sposób zmielenia, można z niego zrobić najdelikatni
ejsze wypieki, dlatego proszę, nie utożsamiajcie go tylko z razowymi ciężkimi produktami.


Na dowód tego przedstawiam faworki - jedne jasne, drugie razowe, ale wszystkie orkiszowe :) wg tego samego przepisu.
Jasne łatwiej się wyrabiało, ciasto po obowiązkowym napowietrzeniu (w skrócie waleniu w nie wałkiem) było bardziej puszyste i plastyczne, niż pełnoziarniste. Jednak to drugie podczas smażenia wchłonęło o wiele mniej tłuszczu* (co było dla mnie zaskoczeniem), faworki z niego wyszły bardziej kruche i lżejsze. Większości degustatorów razowe faworki smakowały bardziej niż klasyczne jasne. Szczególnie zapraszam do wypróbowania razowej wersji!


Faworki orkiszowe, jasne i razowe.
Przepis z książki Ciastkarstwo B.Deschamps, J-C.Deschaintre (z polskim suplementem)

200 g mąki orkiszowej jasnej (typ 700) lub razowej (typ 3000) (mąki może będzie potrzeba troszkę więcej, w zależności o wielkości jajka i żółtek, oraz typu mąki)
2 żółtka
1 całe jajko
20 ml spirytusu
35 jogurtu bałkańskiego lekkiego (w przepisie oryginalnym śmietana)
olej do smażenia (u mnie ok 630 ml)
fruktoza puder do posypania (u mnie ok 40 g na partię)

Z podanych składników (oprócz oleju i fruktozy) zagnieć ciasto, w razie problemów dodaj ciut więcej mąki, tak by ciasto wyszło sprężyste i nie kleiło się do ręki. Wyrabiaj chwilę, po czym przez około kwadrans na zmianę tłucz w nie wałkiem (lub płaskim tłuczkiem) i składaj na pół - służy to napowietrzeniu ciasta, by w smażonym cieście przy uwalnianiu się spirytusu pojawiły się bąble powietrza (niektórzy mówią, że takie tłuczenie jest odstresowujące, ja oddałam z chęcią tę czynność silniejszemu ode mnie :)

Ciasto podziel na części, wałkuj partiami, wykrawaj podłużne prostokąty, zrób w środku każdego paseczka nacięcie, przez które przewiń jeden koniec prostokąta, by uzyskać charakterystyczny kształt ciastka.


W płaskim garnku lub patelni z grubym dnem rozgrzej olej. Smaż niewielkimi partiami (by nie obniżać temperatury tłuszczu) króciutko z każdej strony (faworki oczekujące na smażenie przykryj ściereczką). Odkładaj na papierowy ręcznik do odsączenia nadmiaru tłuszczu, posyp fruktozą zmieloną na puder lekko przestudzone ciastka.



Z podanego przepisu uzyskałam michę faworków jasnych (361 g) oraz michę razowych (305 g).

Wartości odżywcze dla 100 g faworków jasnych:
energia: 530 kcal
białko: 9 g
tłuszcz: 30 g
węglowodany: 47,5 g

Wartości odżywcze dla 100 g faworków razowych:
energia: 475 kcal
białko: 11,9 g
tłuszcz: 23,2 g
węglowodany: 55 g

Wartości odżywcze dla porcji faworków jasnych: 4 szt (39 g):
energia: 206,7 kcal
białko: 30,5 g
tłuszcz: 12,9 g
węglowodany: 18,5 g

Wartości odżywcze dla porcji faworków razowych: 4 szt (35 g):
energia: 166,3 kcal
białko: 4,2 g
tłuszcz: 8,1 g
węglowodany: 19,2 g

Smacznego!

* faworki jasne z podanego przepisu wchłonęły 113 g oleju, natomiast razowe "tylko" 60 g

17 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Można coś innego użyć zamiast tej fruktozy? Myślisz, ze by wyszło gdyby dodać stewię do całości i potem już niczym tego nie posypywać?
Od kiedy zaczełam interesować się szkodliwością fruktozy to się jej boję bardziej niż cukru :(. A szkoda bo tydzień temu kupiłam wieelkie opakowanie;p.
http://www.forum.odzywianie.info.pl/printview.php?t=267&start=0
Pozdrawiam

Sosa pisze...

Anonimowy - też myślałam o tym by ciasto dosłodzić stewią. Ze stewią jest jednak tak, że gdy tylko ona słodzi wypiek/deser, jest taki charakterystyczny posmak na końcu podniebienia no i sama słodycz jest inna niż w przypadku cukru/fruktozy. Może to nie być satysfakcjonujące. Dlatego gdy używam stewię, stosują ją jako wzmocnienie słodyczy nadanej przez np fruktozę, ksylitol itp, nie samodzielnie.
Spróbuj jednak i koniecznie daj znać jak wyszły takie faworki :) Pozdrawiam

Paula pisze...

zapowiadają się przepysznie! z chęcią spróbowałabym ich w takiej wersji, bo jeszcze nigdy nie miałam ku temu okazji..

pozdrawiam,
Paula

Grażyna pisze...

Bardzo apetycznie wygląda. A przede wszystkim jest zdrowe. :-)

asieja pisze...

te obrazki są apetyczne niesamowicie!

Polka pisze...

Bardzo bym chciała te razowe spróbować. Bardzo!
Mąka orkiszowa jest mi chyba najbliższa ze wszystkich mąk chociaż muszę przyznać, że lubi kromkę pszenną czasem :)
Może przekonasz mnie do fruktozy bo na razie mam z nią na bakier...

Sosa pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Sosa pisze...

Paula, Grażyna, Asieja, Polka - no to zapraszam do spróbowania, to tylko zamiana mąki w podstawowym przepisie :-)

Polka , i tu jest właśnie małe nieporozumienie, ponieważ wypiek z mąki orkiszowej i pszennej jasnej dla przeciętnego smakosza smakuje tak samo! Wszyscy utożsamiają orkisz z razowością, a razowa może być i mąka pszenna. Przymiotnik "pszenny" nie oznacza automatycznie "biały, niezdrowy", a "orkiszowy" nie znaczy tylko "razowy" i dla większości "gniotowaty" :) Podsumowując, możesz się delektować jasnym chlebem orkiszowym, który jest i tak zdrowszy niż jasny chleb pszenny :) Pozdrawiam!

Nie-Typowe Wypieki pisze...

Najpierw szukałam przepisu na faworki razowe (wczoraj robiłam pączki orkiszowe), znalazłam Twój. Przeczytałam komentarze. Nie wiem, czy mogę się zgodzić z tym, że orkisz kojarzy się z mąka razową, ciemną. Dla mnie to definitywnie "biała", ale zdrowa mąka, a ciemna, to razowa. Tak też nazywam wypieki z jej użyciem. Na moim blogu tylko takie możesz znaleźć plus te z użyciem mąk orzechowych. Zapraszam.
Jeśli chodzi o cukier, to można zastąpić go brązowym, albo z agawy. Tak chyba zrobię, bo przepis zaadoptuję.

benek pisze...

Fajnie że można zrobić tak pięknie wyglądające pyszności ze zdrowej mąki

Nie-Typowe Wypieki pisze...

benek, ja zrobiłam i bardzo polecam.
http://nietypowewypieki.blogspot.de/search/label/Faworki

Orkisz górą pisze...

Widzę że zdrowa kuchnia i orkisz są u Ciebie na topie ;) trzeba spróbować tego przepisu, wygląda znakomicie

Nie-Typowe Wypieki pisze...

Orkisz górą:

Może się mylę, ale mam wrażanie, że bezcukiernia już nie istnieje... Jeśli lubisz zdrowe - na bazie orkiszu - wypieki, zapraszam do siebie. Osobiście, innej mąki nie używam, także powinnaś znaleźć u mnie wiele inspiracji.
Pozdrawiam.

Sosa pisze...

Istnieje, istnieje, tylko przycichła :-) właśnie powracam, będą zmiany, więc zapraszam!

Nie-Typowe Wypieki pisze...

Super, bardzo się cieszę. Twój blog, to jedyny, który obserwuję!

Gołąbek pisze...

Super faworki, świetne zastępstwo dla zwykłych :). Tak dobre że szybko schodzą i chyba za trzecim razem zrobię potrójną porcję dla wszystkich :D
Trochę zmodyfikowałam i zamiast fruktozy mam ksylitol, i kapkę więcej alkoholu dodałam za drugim razem, spuchły ciut więcej i bardziej kruche się zrobiły. :)

Sosa pisze...

@ Gołąbek: Cieszę się bardzo, że przepis Ci się przydaje!
Sama odeszłam od fruktozy, także też zamieniłabym ją na ksylitol :-)