BEZCUKIERNIA

Cukiernia bez cukru i bez zwykłej pszenicy. Ale też czasem bez glutenu, bez mleka, jaj, wegańska, czasem "bezwszystkiego" :-) czasem z dodatkiem warzyw!
W BezCukierni mimo braku cukru jest słodko i pysznie - jedz na zdrowie!

25.06.2013

DIETA BEZ PSZENICY - RECENZJA SUBIEKTYWNA

Ze wstydem muszę przyznać, iż mija miesiąc mojej nieobecności na blogu! Dużo zajęć i ostra nauka kazały mi zrezygnować z wielu rzeczy w tym z aktywnego prowadzenia bloga, jednak mam nadzieję, że już mogę wrócić :-)

zdjęcia ze strony wydawnictwa: http://bukowylas.pl/ksiazki/dieta-bez-pszenicy

Wracam z recenzją ważnej wg mnie książki "Dieta bez pszenicy". 
Nie lubię jak dobre książki zaczynają się od słowa "dieta" - wielu ludzi przejdzie obok nich obojętnie, bądź ze wzruszeniem ramionami, bo ich to nie dotyczy. Bo przecież się nie odchudzają :-) A "dieta" znaczy przecież "styl życia, sposób odżywiania" także bądź co bądź wszyscy jesteśmy na jakiejś diecie. Ta książka jednak nie jest stricte o odchudzaniu, chociaż historie zmian sylwetki zajmują w niej trochę miejsca.

To o czym jest "Dieta bez pszenicy"?


Podtytuł "Jak pozbyć się pszennego brzucha i być zdrowym" śpieszy z wyjaśnieniem: dzięki wyrzuceniu pszenicy ze swojego menu mamy pozbyć się niezdrowej, trzewnej nadwagi i być zdrowszym.

Dr William Davis (tak, lekarz, kardiolog) przekonująco, przytaczając badania i literaturę przedstawia mechanizmy poprzez które współczesna pszenica i pszenne produkty:

  1. Uzależniają psychicznie i wpływają na mózg (sic!);
  2. Przyspieszają starzenie organizmu (sic!);
  3. Zakwaszają organizm (co prowadzi do odwapnień kości, osteopenii i osteoporozy);
  4. Uszkadzają jelita (celiakia, ale nie tylko);
  5. Powodują powstawania "złego" cholesterolu;
  6. Tuczą. 
  7.  ..i inne

Co mnie przekonuje do tej pozycji?
  1. Autor jest lekarzem, który by leczyć swoich pacjentów kardiologicznych sprzeciwił się zdrowotnemu mainstreamowi, który zaleca spożywanie "pełnoziarnistych produktów (pszennych)" jako remedium na całe zło otyłości, cukrzycy i chorób serca
  2. Nie przekonuje, że wyrzucenie pszenicy z menu "załatwi" wszystkie problemy - zwraca uwagę, że zastąpienie pszenicy innymi zbożami w tej samej ilości zniweczy dobre skutki odstawienia pszenicy.
  3. Wyjaśnia wyczerpująco biochemiczne mechanizmy działania pszenicy, powiązując ją z konkretnymi schorzeniami, nie ograniczając się do stwierdzenia "tak jest i tyle".
  4. Zwraca uwagę na syrop glukozowo-fruktozowy, na wysokoprzetworzone mięsa (nie samo mięso), także nie przyzwala na hulaj dusza w bezpszennym niebie ;-)
  5. Podkreśla szkodliwe działanie pszenicy na ludzi w ogóle, a nie tylko na tych  z nietolerancją czy nadwrażliwością na gluten czy wręcz celiaklią - czyli nie można założyć, że skoro "nie boli" to jest ok.
  6. Powołuje się na badania i literaturę.
  7. Zwraca uwagę na powiązania oficjalnych zaleceń, producentów żywności i producentów leków. Czyli jeśli nie wiesz o co chodzi, to chodzi o..?

W skrócie, książka otwiera oczy na ukryte działanie pszenicy wskazując, że jest powiązanie między codziennie zjadanymi bułkami, makaronami, płatkami, ciastkami ze schorzeniami które "nagle" się pojawiają w starszym wieku.

Na koniec jeszcze odrzucę dwa potencjalne zarzuty przeciw "Diecie bez pszenicy" i od razu na nie odpowiem (sprytnie, co? ;-)
  • Czy to nie jest po prostu poradnik o diecie niskowęglowodanowej tylko inaczej opakowany?
  • Nie, książka nie skupia się na zaletach ograniczenia pszenicy jako węglowodanu w diecie. Działanie pszenicy wychodzi daleko poza działanie cukrów i o tym głównie jest ta książka.  Dlatego jest różnica w efektywności między dietą niskowęglowoadnową z pszenicą i dietą low carb bez niej.
  • Nie da się jeść bezpszennie. Co pozostaje do jedzenia skoro pszenica jest w każdym posiłku wszędzie?
  • Ano właśnie. Sama od kilku lat "dziwuję" z jedzeniem. A to odstawiam to, a to tamto, poszukuję kombinuję, układam sobie w głowie. Mogę powiedzieć jedno: jeśli się zobaczy, że jest sens w przemodelowaniu własnego menu praktykowanego od lat, wpojonego przez rodzinę itp to wszystko da się zrobić. Trzeba tylko rozumieć sens, zdecydować i wprowadzać zmiany STOPNIOWO.

Z ksiązki dowiecie się też, gdzie dokładnie i pod jakimi nazwami w żywności czasi się ziarno pszenicy, oraz jak skomponować menu bez niej wraz z podpowiedziami w postaci przepisów (ich ilość jest optymalna, nie dominują one wydawnictwa.
Jedyne co mi tyci tyci przeszkadza to język, którym książka jest napisana: sporo łopatologicznych porównań, bardzo bezpośrednie zwroty do czytelnika.. No ale autor pisze przede wszystkim dla amerykańskiego odbiorcy i w wielu pozycjach spotkałam taki właśnie lekki ton. Może w tych czasach tak trzeba?


dr William Davis
Dieta bez pszenicy. Jak pozbyć się pszennego brzucha i być zdrowym
wyd. Bukowy Las
328 stron



Brak komentarzy: