BEZCUKIERNIA

Cukiernia bez cukru i bez zwykłej pszenicy. Ale też czasem bez glutenu, bez mleka, jaj, wegańska, czasem "bezwszystkiego" :-) czasem z dodatkiem warzyw!
W BezCukierni mimo braku cukru jest słodko i pysznie - jedz na zdrowie!

01.05.2013

CZYM SŁODZI BEZCUKIERNIA? cz. 2


photo credit: elgringospain via photopin cc

Następuje ciąg dalszy :-) Poprzednią część poświęciłam ksylitolowi, teraz czas na stewię.


Stewia

Stewia - roślina z rodziny astrowatych o słodkich liściach. Również stewią nazywa się glikozydy słodkie substancje występujące w tej słodkiej zieleninie. 

Słodkie właściwości liści stewii znane są od wieków, wykorzystywane było do słodzenia (m.in yerba mate) i leczniczo przez rdzennych mieszkańców Ameryki Południowej. Pozyskiwanie czystego słodzika ze stewii zaczęło się w latach 70 XX wieku w Japonii, jako alternatywa dla ówczesnych słodzików, które zaczęto podejrzewać o działanie karcenogenne. Mimo takiego stażu stewii na rynku, Stany Zjednoczone i Unia Europejska podchodziły przez lata z rezerwą do słodzika, dopuszczając glikozydy jako suplement diety, ale nie jako środek słodzący (nie będę tu wnikać z jakich przyczyn bo pewnie jest kilka prawd, w tym ekonomiczna). Na początku XXI w. zaczęło się to zmieniać, stewia dostępna jest jako "pełnoprawny" słodzik w różnych postaciach, proszku, tabletkach, płynie, produkowany przez wiele firm. Należy jednak zwracać uwagę na skład - o tym niżej.


Glikozydy występujące w stewii (a dokładanie stewiozyd i rebaudiozyd A) są łącznie ok. 300x słodsze od sacharozy, mają znikomy wpływ na poziom cukru we krwi oraz nie zawierają kalorii. W dużej ilości wyczuwalny jest swoisty posmak, przy stewiozydzie nawet gorzkawy (ale w słodzikach używany jest głównie glikozyd rebaudiozyd A). Stewia - słodzik jest stabilna w wysokich temperaturach oraz nie fermentuje. Nie jest pożywką dla bakterii w jamie ustnej, ani drożdżaków w jelitach.


Proszek zawierający 95% glikozydów - "czysta stewia"  - jest tak słodki, że przysłowiowa szczypta to juz bardzo dużo słodyczy. Jeden z producentów informuje, iz 20 mg proszku odpowiada 1 kostce cukru. Dodaje się go bardzo mało, zatem nie nadaje się do nadania struktury potrawie. Czysty słodzik dostępny jest także w płynie, czy tabletkach.

Trzeba uważnie czytać skład produktów dostępnych ze stewią w nazwie. Są takie w których glikozydy stewii zmieszane są z maltodekstryną (czyli cukrem) jako wypełniaczem, nośnikem, właściwości takiego słodzika są oczywiście inne (większy wpływ na poziom cukru, większa kaloryczność) i dozuje się go więcej. Tworzenie takich mieszanek ma chyba za zadanie zwieść konsumenta, skusić nazwą i ceną (bo są oczywiście tańsze) dając w zamian właściwości ttylko troche lepsze niż stołowego cukru. Polecam używać produktów, w których glikozydów stewiowych jest ponad 95% - chociaż jest to droższe, wiemy co używamy, no i używamy wydajnie, także cena nie powinna odstraszać.

Liście stewii, świeże czy suszone, są naturalnie mniej słodkie niż słodzik uzyskany z rośliny. Sama jeszcze nie używałam ich w kuchni, chociaż stale mnie ciekawi ta ziołowa słodycz -  mam pomysły by używać ją do napojów (może w mohito razem z miętą?) i do potraw mięsnych (w marynacie). Jak kupię roślinkę to na pewno będę informować :-) 

Stewia jest pochodzenia naturalnego słodzi bez wad cukru. Dla mnie nr 2 z substancji słodzących, ponieważ potrawa słodzona samą stewią-słodzikiem w moim subiektywnym odczuciu jest słodka, ale smak jest niepełen. Finalną słodkość potrawy lubię komponować zarówno z ksylitolu jak i stewii. 

To jeszcze nie koniec słodyczowej serii :-)
c.d.n.


5 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Czyli używasz słodzika, tak? A mogłabyś napisać jakiej firmy? Bo ja chyba nie mogę znaleźć takiego prawdziwego...

Sosa pisze...

Tak, używam wyciągu ze stewii w proszku. Niestety nie znam producenta, bo kupiłam już dawno i przesypałam, więc nie mam juz opakowania. Ale szukałam w sieci, więc napisz do mnie na prv to podeślę Ci linka do podobnego.

margot pisze...

Sosa, a mogłabym na maila
margot11(małpa)gazeta.pl
tez prosić o taki link , na ta stewię?

Anonimowy pisze...

Napisałam. Dzisiaj z ciekawości patrzyłam w sklepie, ale widziałam tylko dwa rodzaje stewii. W proszku była taka, która na pierwszym miejscu w składzie miała maltodekstrynę. Ta w tabletkach miała chyba glikozydy stewiowe, ale zastanawiałam się nad nią i nie wzięłam ostatecznie. Czekam na opinię eksperta :)

Sosa pisze...

maile poszły :-)