BEZCUKIERNIA

Cukiernia bez cukru i bez zwykłej pszenicy. Ale też czasem bez glutenu, bez mleka, jaj, wegańska, czasem "bezwszystkiego" :-) czasem z dodatkiem warzyw!
W BezCukierni mimo braku cukru jest słodko i pysznie - jedz na zdrowie!

09.03.2013

MEDUZKI. DOMOWE ŻELKI / LITTLE JELLY FISH. HOMEMADE JELLIES



Ostatnio chodzą za mną żelki. Dosłownie prześladują, całymi paczkami przesiadują u mnie w biurze i pojawiają się w najmniej oczekiwanych momentach na biurkach współpracowników. Więc żeby się skutecznie bronić przed armią kolorowych miśków stworzyłam meduzki - domowe żelki. 
Po przestudiowaniu "how it's made?" na youtube i przepisów znalezionych w necie (np. tu) doszłam do wniosku, że to nie może się nie udać i za mną już dwie udane próby :-)
Także teraz mam własne nie-chemiczne bezcukrowe meduzki, które nie szkodą zębom (a wręcz pomagają - ksylitol) ani talii. Nie wskazane będzie sobie teraz ich odmawiać. Wiadomo, że galaretki pomagają na stawy, a ja mam wyjątkowo strzelające kolana ;-)


 


Recently I am being shadowed by jellies. Literally they are stalking me, whole packages of them are sitting in my office and appear in the least expected moments on the desks of co-workers. So in order to successfully defend myself against an army of colorful gummy bears I created "meduzki" (small jelly fish) - my homemade jellies.

After studying "how it's made​​?" on youtube and recepies found on the net (eg here) I came to the conclusion that it can't not work, and I am already after two successful attempts :-)
So now I have my own non-chemical, sugar-free "meduzki", that won't harm teeth (can even help - bc of the xylitol) or waist. It's not recommended to deny oneself these, you know that jelly help for joints, and my knees are popping terribly;-)





Lubię żelki czerwone i kwaskowate, więc takie właśnie są te moje.

Meduzki. Domowe żelki.
na ok 230 g żelków.
(na podstawie przepisu Magdy stąd)

-sok z 1 cytryny - ok 40ml
-sok z malin - ok 110 ml (u mnie 1 mały słoiczek kompotu bez cukru- z domowej spiżarni)
-35 g żelatyny w proszku (ok 10 łyżeczek)
-35 g ksylitolu (można dodać stewii do pożądanej słodkości)

-silikonowe foremki do lodu

Do małego garnuszka wlej oba soki, wsyp ksylitol i podgrzewaj mieszając, aż ksylitol się rozpuści. Gdy mieszanina się mocno zagrzeje, bądź nawet zagotuje (nie ma znaczenia) zdejmij z ognia, wsyp żelatynę porcjami i mieszaj energicznie, żeby żelatyna rozpuściła się bez grudek. Przelej płynną, lekko przestudzoną galaretkę do silikonowych foremek do lodu i odstaw do zastygnięcia. Gdy będzie już w temperaturze pokojowej możesz wstawić do lodówki, by przyspieszyć końcowe tężenie. 
Na koniec wyjmij żelki z foremek (właściwie wyciśnij) i przechowuj poza lodówką o ile coś zostanie na dłużej.



Z podanego przepisu uzyskałam ok 230g żelków (28 sztuk):
Wartości odżywcze dla 100g:
energia: 102 kcal
białko: 12 g
tłuszcz: 0 g
węglowodany: 21,6 g


Smacznego!




____________________________________________________________________

I like red and sour jellies, so mine are exactly like that.

Meduzki. Homemade jellies
makes app. 230g of jellies
(based on Magda's recepie frome here)

-jucie of 1 lemon - app. 40ml
-raspberry juice  - app. 110 ml (I used 1 small jar of homemade -sugarless compote)
-35g gelatine powder (app. 10 tsp)
-35g xylitol (you can add stevia to reach desired sweetness)   

-silicone ice molds

Pour both juices to a small pot, add xylitol and stirr while heating until xylitol dissolves. When the mixture is very warm, or even boiling (doesn't matter) remove from the heat, add gelatine  and stirr briskly to dissolve gelatine and prevent lumps form forming. Pour liquid jelly into silicone molds and put aside to set. You can put in the frigde when jelly reaches room temperature to speed up the process. 
Take ready jellies out of the mold (actually squeeze them out), store out of the fridge if anything remains for later

From this recepie I got 230 g of jellies
Nutritional values for 100g:
energy: 102 kcal
protein: 12g
fat: 0g
carbs: 21,6 g


6 komentarzy:

Butter Pecan pisze...

Swietny patent!! Musze wyprobowac :)

panna kucharka pisze...

Wygląda na to, że ten przepis jest także tańszym sposobem na żelkowe obżarstwo :D Jako osoba uzależniona od kolorowych miśków, wężyków i innych słoneczek muszę koniecznie wypróbować! :))

Lucyna Grabska pisze...

Świetny blog i pyszne zdjęcia.
Ja również prowadzą swój blog kulinarny. Ostatnio, dzięki tej stronie:
http://zarabiaj-na-poradnikach.weebly.com/
udało mi się wydać poradnik w postaci książki kucharskiej, z autorskimi przepisami. Zarabiam na swojej pasji. Jeśli byłabyś zainteresowana, zajrzyj koniecznie. Pozdrawiam serdecznie, Lucyna.

Sosa pisze...

@Butter Pecan - zachęcam do zrobienia, podzielisz się wrażeniami jak wyszło?

@ panna kucharka - o popatrz, może domowy budżet też na tym skorzysta, ciekawa jestem jak będzie Ci smakować, skoro jesteś żelkowym ekspertem :-)

@Lucyna Grabska - na razie nie czuję się w pozycji by tworzyć poradniki, ale dziękuję za informację, zatrzymam może na przysłość :-)

Karpacz kwatery pisze...

Żelki fajna sprawa, wyglądają apetycznie. Dla dzieci frajda, można przygotować takie żelki razem z nimi.

Kaczuszka pisze...

Super pomysł, jak ma się dzieci, zdrowe, domowej roboty żelki to idealny prezent dla nich :)